[ Recensioni / Reviews ]

 

NIMH: Early Electronic Works - Caustic / Composite (2 x CD 2022 - Zoharum)

 

Giuseppe Verticchio is a prolific and multi-sided sound artist whose musical catalogue admits an incredibly vast array of ambient subgenres, sometimes with incursions into experimental music, empirical sound mapping then ethno-ritual new-age minimalism.
This album is a collection of earliest materials and Verticchio’s challenging aleatoric manipulations in noise, drone and industrial music. In its entirety, this album is at a cross between Maurizio Bianchi and Eruption/Kluster, but with the addition of mantra-like possibilities and hypnagogic visions you might enjoy in albums such Affestunde by Popol Vuh and in LamonteYoung raga-esque improvisations.
The result is truly original and leads the listener to something else than to purely raw and harsh sonorous abstraction.
Early Electronic Works - Caustic/Composite has a ritualistic heart engulfed in massive electronic oscillations and percolating motifs.
I’m quite familiar with Nimh’s catalogue, and I consider these pieces to be close to what we can find in his earliest offerings for Afe Records and Weird Amplexus but with even more alien-like and obscure looped constructs as in the surprisingly frenzy and steadily rhythmical closing track “Composite #8” with its almost Conrad Schnitzler and Monoton elasticated retro-futurist energy.
All in all, these raw experimental electronic studies are an original and comprehensive document about Giuseppe Verticchio’s capability to infuse his own creative personality into sonorous art forms, whatever are the instrumental medium and technical tools.
A challenging, originally sculpted and conceptual album.
- Philippe Blache - Igloomag

La Zoharum recupera 2 vecchi lavori del prolifico Giuseppe Verticchio, indubbiamente un nome che non dovrebbe essere sconosciuto ai seguaci della musica ambient ed elettronica italiana grazie alla sua sigla Nimh.
In Early Electronic Works troviamo “Caustic” e “Composite”, album registrati in periodi diversi ma che risalgono entrambi alla prima fase di Nimh. Si tratta di registrazioni effettuate “live” senza l’ausilio di manipolazioni successive in studio.
E questo credo sia un bene in quanto traspare da questa musica l’urgenza espressiva di Nimh che sembra qui toccato dal sacro fuoco dell’ispirazione.
Le ambientazioni sono minimali, cupe e molto evocative. Si tratta di un’elettronica senza compromessi che, rispetto ad album successivi sicuramente più rifiniti e professionali, può forse risultare ostica.
Io personalmente preferisco questo suo lato oscuro a quello più solare che si manifesta attraverso il monicker Twist Of Fate. Giuseppe Verticchio è comunque un artista eclettico e gran parte della sua produzione merita in ogni caso di essere ascoltata.
Una traccia come “Caustic#2” (di circa 27 minuti) è una sorta di lungo trip che fa viaggiare la mente verso dimensioni spaziotemporali sconosciute. “Composite#2”, proveniente invece dal secondo lavoro, ci avvolge in sinuose spirali mantriche: l’effetto è siderale e rappresenta un buon esempio delle atmosfere di questi 2 seminali lavori.
- Cesare Buttaboni - Ver Sacrum

The first time Nimh and Giuseppe Verticchio were mentioned in Vital Weekly was in issue 348, but already twice. Since then, his work has made it to these pages several times.
Here, Zoharum is in their role of curators of electronic history and offers a double CD of Verticchio's earliest work, both unreleased.
These works are pure electronics and recorded without any overdubs or editing. Mainly the first disc contains some tranquil music; on disc two, 'Composite #2' is quite a heavy piece of noise.
The eight pieces that makeup 'Composite' have more variation than the three of 'Caustic'.
It seems to me that 'Composite' is a work in which Verticchio tries out different ideas; very quiet and minimal drones, noise and even 'techno' in the final part. It is a bit too much all over the place for my liking.
The three parts of  'Caustic' have this togetherness much better. Here Verticchio works with long-form drones.
Maybe these are generated with a synthesiser (or more, of course), but he likely uses digital samplers to stretch a wee-bit of sound into the big space network.
The pieces go up and down in volume and work very well as dark ambient music. There is just the right amount of variation here.
Not surprising for the time it was made, or for the present day, but surely a solid work.
- Frans De Waard - Vital Weekly n.1345

Di ritorno dall’inaugurazione di una mostra di arte contemporanea, nello splendido Spazio Zero di Casalguidi che invito tutti a visitare, mi sono lasciato andare all’ascolto di queste due lunghe suite, suddivise rispettivamente in tre e otto movimenti, che Giuseppe Verticchio ha recuperato dagli archivi, in un probabile vezzo nostalgico.
Uno dei punti di forza di quest’album magnifico è il tenore sperimentale che ci riporta indietro nel tempo a lavori come ‘The Impossible Days’ e ‘Subterranean Thoughts’.
Un altro coincide con la purezza di queste registrazioni, senza overdub o successivi ritocchi, a carattere esclusivamente elettronico.
A qualcuno mancheranno field recordings o stratificazioni più complesse, ma ‘Caustic’ e ‘Composite’ mettono in vetrina un maestro del dark ambient nel proprio laboratorio preferito, tra synth modulari, oscillatori e altre macchine infernali.
Il terzo punto di forza, e così mi riconcilio con l’introduzione, sta nella possibile aderenza del materiale con installazioni di arte contemporanea, per il carattere forte, pressante e violento dei drone creati.
Chiudendo gli occhi e scorrendo le tracce dipinti, sculture, oggetti e composizioni si visualizzeranno nella vostra testa, arricchendovi culturalmente e stimolando il vostro intelletto.
- Lorenzo Becciani - Suffisso Core

De Italiaanse artiest Giuseppe Verticchio is al vroeg in de jaren 90 bezig met het maken van verschillende soorten muziek, met een lichte voorkeur voor de meer experimentele. Dat zowel onder zijn eigen naam als in groepen Twist Of Fate (droompop/shoegaze), Hall Of Mirrors (experimentele dark ambient), Maribor (dark ambient/drones/noise) en Lham (abstracte ambient). Begin van deze eeuw start hij tevens het project Nimh. Hiermee heeft hij een behoorlijke discografie opgebouwd, waarbij de muziek veelal bestaat uit ambient, drones, veldopnames en allerhande experimenten of een combinatie hiervan. In de jaren 90 is hij al begonnen met het maken van muziek die als Nimh is gemaakt of daar het beste op aansloot. Hiervan is nu een deel verschenen op de dubbel-cd Early Electronic Works: Caustic / Composite. De eerste schijf bevat 3 stukken die allen de titel “Caustic” (#1 t/m #3) dragen en samen maar liefst 63 minuten duren. Het zijn duistere en soms ook ietwat grimmige klanklandschappen, die drones, noise en dark ambient bevatten. Toch weet de muziek je direct te grijpen om niet meer lost te laten. Het is een spannende trip door woest terrein. De tweede schijf “Composite” telt 8 tracks met die titel en duurt ook nog eens 53 minuten. Hierop koerst hij dikwijls iets meer de industrial en soms ook IDM kant op en zijn er ook beats te horen. Het is van een bij de strot grijpende, fascinerende kracht en pracht wat hij hier tentoonspreidt. Het is een groot goed dat Zoharum deze werken het licht laat zien.
- De subjectvisten  

To dwupłytowa kompilacja wczesnych nagrań Giuseppe Verticchio aka NIMH. Materiał zawarty na obu krążkach został zarejestrowany w połowie lat 90. i dotąd nie został opublikowany na żadnym nośniku. Włoski muzyk od początku eksperymentował z dźwiękiem przy użyciu elektronicznych syntezatorów, efektów, oprogramowania, instrumentów etnicznych i różnego rodzaju źródeł dźwięku.
Na „Early Electronic Works” zebrano dwa nieopublikowane prace: „Caustic” i „Composite”, zarejestrowane w różnym czasie, lecz przy wykorzystaniu podobnego instrumentarium. Nagrania powstały na żywo, bez dogrywek i późniejszych manipulacji, wykorzystując jedynie brzmienie wydobyte w czystej formie z elektronicznego instrumentarium, a tym samym prezentujące jego potencjał i dynamikę.
Niniejsza publikacja pozwala na głębszy wgląd w twórczość włoskiego artysty, z uwzględnieniem również wczesnych eksperymentów Giuseppe Verticchio, lokujących go wśród ważniejszych wykonawców post-industrialu. Dzięki tej kompilacji, przynajmniej dwie z takich sesji zostają wydobyte na światło dziennie, by zostać odkryte na nowo i pokazując
twórczość włoskiego artysty w pełniejszym wymiarze.
- Nowamuzyka  

NIMH to projekt urodzonego w Rzymie Włocha, Giuseppe Verticchio. Zaczynał jako programista komputerowy, w 1994 r. rozpoczął swoją przygodę z muzyką. Przez rok mieszkał w Tajlandii, dzięki temu pokochał muzykę orientalną jak również zaczął kolekcjonować etniczne instrumenty.
Wydany nakładem Zoharum dwupłytowy zbiór “Early Electronic Works- Caustic/ Composite”, przynosi jego wczesne nagrania z połowy lat 90. Pierwszy dysk przynosi kompozycje “Caustic” podzieloną na trzy części, analogicznie na dysku drugim mamy osiem części “Composite”. Całość cechuje skrajna surowizna, to zarazem czystej wody improwizacje i eksperymenty. Nagrane na żywo, bez studyjnych dogrywek, retuszy, poprawek.
Muzyka NIMH udanie balansuje między industrialnym hałasem, ambientem, eksperymentalną elektroniką i technikami kolażu. Giuseppe Verticchio starał się w maksymalny sposób wykorzystać możliwości jakie dawało użycie syntezatorów, efektów, oprogramowania, niestandardowych źródeł dźwięku ale też instrumentów etnicznych. Tym samym jego wczesna twórczość wpisuje się w nurt post industrialnych neo prymitywistów, całkiem niedaleko tu tego co prezentowali w połowie lat 80. chociażby Zoviet France.
NIMH umiejętnie etapuje hałasem, nie czyni go swoim orężem ale raczej ornamentem. Skupia się na kreacji nawiedzonych, dysonansowych pejzaży. Świat zimny, wyizolowany z pozoru mało przystępny. Mimo tego warto zanurzyć się w tę przestrzeń i odkryć ją. Tym bardziej iż utwory jakie znalazły się na tym dwupłytowym albumie, nigdy wcześniej nie były publikowane. Zatem można je potraktować jako niezłe wprowadzenie i rozgrzewkę do reszty pokaźnej dyskografii Włocha.
Italia nie zawsze bywa słoneczna, w tym wypadku pokazuje swoje groźne i chmurne oblicze. Warto dać się porwać i tej wizji, jakże innej od utartych schematów.
- Robert Moczydłowski - Anxious Magazine

Het project van de Italiaan Giuseppe Verticchio, een computerprogrammeur geboren in Rome in 1965. In 1994 begon hij elektronische muiziek te maken.
Veel van zijn vroege werk is enkel beschikbaar op gelimiteerde cd-r’s. Vanaf 2004 gaf Giuseppe Verticchio alias Nimh een reeks officiële cd’s en vinylplaten uit op bekendere en vooral op meer obscure labels als Zoharum, Malignant, Silentes, Rage In Eden, Eibon, Winter Light, St.An.Da., 13, Amplexus, GS Productions, Naked Lunch Records, Oltrelanebbiailmare en Synästhesie Schallplatten. Daarbij wisselt hij solowerk af met diverse zijprojecten (Hall Of Mirrors, Twist Of Fate, We Promise To Betray, Maribor, LHAM…) en samenwerkingsverbanden met andere artiesten. Zo werkte hij in het verleden al samen met grote namen als Rapoon/Robin Storey, Maurizio Bianchi/M.B., Mauthausen Orchestra/Pierpaolo Zoppo en Aube om de allerbekendste te noemen.  
Alle tracks op deze dubbele cd werden live opgenomen in de jaren 1990 en er werd verder geen gebruik gemaakt van editing, overdubs of mixing. Enkel elektronische apparatuur werd gebruikt voor de 11 tracks verspreid over de twee schijfjes.
Het eerste schijfje “Caustic” (63 minuten speelduur) bevat 3 semititelloze tracks, “caustic #1”, “caustic #2” en “caustic #3” met een speelduur van respectievelijk 7, 27 en maar liefst 30 minuten. Vooral de middelste track doet me op het eerste gehoor denken aan het geluid van een overvliegend vliegtuigje op een zomerse dag. Maar wie beter luistert, hoort toch een aantal subtiele variaties opduiken in de track. Maar je moet er echt wel je tijd voor nemen. Dit is ‘muziek’, nou ja, eerder geluidscollages voor onthaaste mensen met veel geduld en erg veel tijd. Het klinkt meditatief en hypnotiserend maar melodie moet je al niet gaan zoeken in de dronescapes. Ritmische effecten duiken hier en daar subtiel op maar verwacht geen beats. De laatste track bevat een wel heel stil gedeelte, amper hoorbare, geraffineerde drone om dan weer aan te zwellen naar het niveau van voorheen.
Het tweede schijfje “Composite” (53 minuten speelduur) bevat 8 tracks, genaamd “composite #1” tot “composite #8”. Ook hier vliegen de drones ons om de oren, maar bij momenten gaat het hier tevens wat meer de industrial en dark ambient toer op. De lengte van de tracks varieert hier van amper 1 minuut tot 14 minuten. “composite #6” is hier de meest ritmische en tevens de meest gevarieerde track. “composite #7” en de korte geheimzinnige intro "composite #1" klinken me het meest dark ambient in de oren.
Dit is het eerste wat ik te horen krijg van deze artiest. Op andere releases zou hij ook aan de slag gaan met (invloeden van) andere genres als shoegaze, post-rock, folk en ritueel-etnische muziek. “Early Electronic Works: Caustic / Composite” is echter eentje voor de liefhebbers van minimalistische dronescapes en dark ambient industrial sferen.
- Henk Vereecken - Dark Entries

Pod szyldem NIMH ukrywa się Giuseppe Verticchio, urodzony w Rzymie programista komputerowy, który w 1994 roku zaczął tworzyć muzykę elektroniczną. Na przestrzeni lat nagrał sporo płyt w różnych stylach, wykorzystując również instrumenty etniczne.
Omawiany dwupłytowy album zawiera dwa różne materiały, nagrane na żywo w połowie lat 90-tych, na podobnych instrumentach, głównie syntezatorach. Nie zastosowano późniejszych dogrywek, poprawek.
Pierwszy dysk nosi tytuł „Caustic”, czyli w tłumaczeniu „zgryźliwy”, „oschły”, „żrący”. Ten tytuł nie zgadza się dla mnie z charakterem muzyki którą zawiera. Jest ona kosmiczna, międzygalaktyczna. To muza tego typu co TANGERINE DREAM, lecz twórczość Niemców opisuje kosmiczną przygodę w stylu klasycznej s-f. Natomiast NIMH to ciężka, mozolna praca procesów fizycznych: wiatry galaktyczne, formowanie się dysków protoplanetarnych, akrecja materii przez czarne dziury – tego typu nie-ludzkie zjawiska.
Dźwięki są natarczywe, jednostajne, naciskające. NIMH penetruje otchłanie Uniwersum, podziwia piękno galaktyk i mgławic oddzielonych od siebie przestworami próżni. Utwory są jednak urozmaicone, dramatyzm w nich na przemian narasta i maleje.
Drugi krążek to „Composite”, czyli „złożony”, „mieszany”, „niejednorodny”. Muzyka tutaj rzeczywiście jest wielopostaciowa, każdy utwór ma inny charakter. Znajdujemy tu tajemniczy dark ambient, industrial, nawałnice dźwięków w stylu power electronics a także dźwięki delikatne i jednostajne. Ostatni numer to trochę kiczowate, melodyjne plumkanie – daje trochę oddechu po wcześniejszych ciężkich klimatach. Zabawne zakończenie. Jednak przede wszystkim na „Composite” dominuje przygniatająca atmosfera fabryki, nieubłaganego, wycieńczającego trudu.
Emocje na tym cedeku to: dezorientacja, zagubienie, przytłoczenie, przygnębienie, rezygnacja, brak nadziei. Rzeczywistość która powoli odbiera człowiekowi wszystkie siły.
Muzykę na obu płytkach określiłbym jako hermetyczną. Jest trudna w odbiorze, nieprzystępna. Zawiera dużo pomysłów, walorów muzycznych, ale nie jest „ładna”. Nie jest dla każdego, albo się czuje pociąg do czegoś takiego, albo nie. Ja na przykład nie cierpię Chopina, ale nie mam z tego powodu kompleksów. NIMH polubiłem. Każdy ma swój indywidualny gust.
- Livius Pilavi - Metal Centre

Video Review: https://youtu.be/GcbPvpMWSKw
- Przemyslaw Murzyn - Santa Sangre Magazine

 

<<< BACK

 

- - - - - - -